czwartek, 27 lutego 2014

Wczorajszy dzień według Michała...

Był taki dzień, bardzo ciepły bo lutowy, dzień zwykły dzień z wernisażem w Rydułtowach...


Michał

     Wczorajszy dzień upłynął nam na zajęciach, na których była przedstawiona prezentacja o formacjach roślinnych, tym razem opracowywaliśmy roślinność śródziemnomorską do godziny 11:00, były też zajęcia plastyczne. Potem mieliśmy przerwę śniadaniową, na której poczęstowałem swoich  przyjaciół ciastami , które zostały kupione przez moją mamę. Tego dnia obchodziłem swoje urodziny.   Panie instruktorki z panią Edytą wraz z podopiecznymi, życzyły  mi dużo zdrowia i szczęścia i wzniosły ogromny toast za moje zdrowie.  Oraz wręczyły dla mnie prezenty. O godzinie 14:00 wszedłem w nowy  trzydziesty pierwszy rok życia. O 14:15 pani podała nam obiad. Na obiad podano kotlet de volaille z frytkami i surówką. O 15:15 poszliśmy w rejon  stacji benzynowej. Z której autokarem o 15:30 wyjechaliśmy z Katowic.  Potem autostradą A4 w kierunku Gliwic, (pokonany jej odcinek  przypominał mi wyjazd we Francuskie Alpy sprzed  miesiąca, ponieważ tą samą trasą jechałem z Chorzowa w kierunku granicy niemieckiej w Jędrzychowicach ). W Sośnicy, po pokonaniu  największego węzła autostradowego ,wjechaliśmy na autostradę A1, którą dojechaliśmy do Stanowic , gdzie wjechaliśmy na drogę wiodącą z Orzesza do Rybnika. Potem przez Przegędzę, Rybnik (Paruszowiec, Maroko, Nowiny, Smolną i Niewiadom). Do Rydułtów dojechaliśmy około 16:45 . Kiedy wysiedliśmy z autokaru, poszliśmy do galerii sztuki „Złote Grabie”, w której było dużo obrazów wykonanych przez podopiecznych z różnych stowarzyszeń. Moje prace przedstawiały rejs do Gdyni, elektrownię wiatrową w Gnieżdżewie i port lotniczy w Łodzi .Które bardzo mnie zachwyciły.  O 17:30  rozpoczęło się uroczyste otwarcie wystawy. Pani  wręczała nam kwiaty za udział w wystawie ,a następnie pan grał na organach i rysował nogami. Następnie miał miejsce poczęstunek , były ciastka, oranżada, szaszłyki i różne inne smakołyki. Bardzo mi się ta wystawa podobała. O 18:00  szczęśliwi i zadowoleni wyjechaliśmy  do Katowic. Około 19:40 byliśmy już na stacji paliw. Następnie odprowadziłem swoją grupę do Jagiellońskiej, gdzie się pożegnaliśmy i podziękowałem za piękny dzień.  Impreza bardzo nam się podobała. Najbardziej cieszyłem się ze swoich wystawionych prac  oraz prezentów, które dostałem na urodziny. Chciałbym żeby następna tak wystawa odbywała się już nie w lutym,  a w maju lub czerwcu, bo wtedy jest najdłużej jasno. Tegoroczny wyjazd różnił się od tego sprzed trzech lat. Poprzedni  przypadał w zimowej scenerii , wtedy  panowały silne mrozy i leżał śnieg. Ale również wystawa nam się podobała. 

Autor tekstu: Michał Hajkowski.


 Sandra


 Tomek


 Michał


 Ania


 Józef


 Andrzej


Magda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wystawa

Wczoraj po bardzo długiej przerwie mieliśmy przyjemność odwiedzić Dom Oświatowy Biblioteki Śląskiej. Pani Ewa Kokot oprowadziła Nas po wysta...